
1 maja 2026
Nasza biblioteka mieści się na drugim piętrze dziewiętnastowiecznego budynku. Aby do niej wejść, trzeba się wspiąć po 55 schodach. Już w połowie drogi dostaję zadyszki (i nie tylko ja tak mam – młodzież również wchodzi do nas z potem na czole). Co to będzie, gdy stuknie mi wiek przedemerytalny?
Jest jednak jaśniejsza strona tej sytuacji. Według wujka Google, wchodząc na 1 schodek, spalamy 0,1 kalorii. Jednorazowe wejście do naszej biblioteki przyczynia się zatem do utraty 5,5 kalorii, a do tego pozwala kształtować mięśnie nóg i poprawia krążenie. Ze sportem nie jest mi po drodze; nie biegam, nie ćwiczę jogi i nie chodzę na siłownię. Ale dyscyplinę schodkowo-biblioteczną popieram całym sercem. „Czytanie na odchudzanie” – niezły slogan, prawda?
Co o tym myślisz?