CODZIENNIK BIBLIOTECZNY

BIBLIOTECZNE PRZYGODY, LITERACKIE PODRÓŻE, CZYTELNICZE ODKRYCIA


#8 GIEŁDA KSIĄŻEK NIEPRZECZYTANYCH

Uwielbiam moment, w którym przewracam ostatnią stronę książki i zamykam tom po skończonej lekturze. W głowie wirują mi porwane myśli – echa słów, pojedyncze obrazy i sceny, urwane dialogi. To chwila, gdy klarują się wrażenia, a opinia o lekturze kiełkuje nieśmiało lub wybucha jak wulkan.

Gdy ogarnia mnie ten stan „tuż po”, czuję zadowolenie z tego, że poznałam kolejną historię i kolejnego autora, i że przeżyłam kolejne życie. Czasem czuję też smutek – przecież kończąc powieść, rozstaję się jednocześnie z jej bohaterami. Na szczęście zawsze mogę do nich wrócić.

I gdy tak delektuję się czytelniczym spełnieniem, stopniowo (trwa to nie więcej niż kilka minut) uświadamiam sobie, że nadszedł czas na kolejną literacką przygodę. Wtedy w jednej chwili w moich myślach przetacza się lawina tytułów gromadzonych w pamięci od tygodni, miesięcy lub lat. Trwały tak zawieszone w próżni, karmione nadzieją przyszłego spotkania. Wraz z zamknięciem skończonego tomu otwiera się „Giełda Książek Nieprzeczytanych”.

Książki prześcigają się w zwróceniu na siebie mojej uwagi: wdzięczą się na półkach w domu i w pracy, wyskakują z galerii smartfona, z kont bookstagrama i ze stron wydawnictw; wołają z witryn księgarń i z reklam na Facebooku (algorytm zna mnie aż za dobrze…).

Znów mogę bez wyrzutów sumienia spojrzeć na moje domowe zbiory. Przede mną stoją otworem wszystkie biblioteki w mieście, wszystkie księgarnie, te stacjonarne i te internetowe. Wybierz mnie, wybierz mnie! – krzyczą tytuły. A ja patrzę na te piękne okładki, kuszona obietnicą cudownej przygody. I nie wiem, którą z nich mam wybrać…

Waham się jednak niedługo – po chwili wyciągam rękę w stronę regału i już wiem, która książka będzie tą jedyną. Chwytam ją z czułością, otwieram na pierwszym rozdziale i wkładam zakładkę. To ciebie będę teraz czytać. To ty zostaniesz królową kolejnych tygodni, to dla ciebie będę zarywać noce, to ty będziesz ze mną w tramwajach, na przystankach i w kolejkach do lekarza.

Pozostałe książki wycofują się po cichu, zapadając w sen i śniąc o chwili, w której moja ręka powędruje właśnie w ich stronę, rozpoczynając nowe otwarcie.

Śpią do następnej ostatniej strony. Aż znowu otworzy się „Giełda Książek Nieprzeczytanych”…

Co o tym myślisz?