
25 maja 2026
Zupełnie nieświadomie wypracowałam poranny poniedziałkowy rytuał. Zaczynam od otwarcia drzwi biblioteki i głębokiego wdechu, by poczuć zapach książek, który przez weekend wypełnił pomieszczenie. Następnie wspinam się na podwójny schodek i uchylam okno, a potem włączam komputery: jeden nieco lepszy (udźwignie tworzenie grafiki) i drugi na tyle słaby, że obsługuje jedynie wypożyczenia i katalog.
Uruchomienie obu trwa chwilę (modele z poprzedniego wieku), więc podczas rozgrzewania się maszyn zanoszę torbę na zaplecze i włączam ekspres do kawy. Zanim ten będzie gotowy, wracam do komputerów i loguję się dwoma różnymi hasłami. Na głównym komputerze otwieram po kolei zakładki: dziennik, poczta, system Molnet, Facebook biblioteki i Canva – przyda się za chwilę. No i muzyka – od miesięcy ta sama pięciogodzinna składanka z albumami SYMLa (czasem zamieniam ją na trzygodzinny zestaw albumów RHODESa). I zaczynam dzień.
Punkt pierwszy: książka tygodnia. Krążę między regałami i wyszukuję tytuł, który ma przyciągnąć uwagę młodzieży. Ostatnio było coś o filozofii i Alicji w Krainie Czarów, wcześniej o bibliotece, w której można wszystko znaleźć, a jeszcze wcześniej – o obwoźnej księgarni w Szkocji. W takim razie dziś niech będzie o poszukiwaniu skarbów – taki Indiana Jones dla nastolatków. W Canvie przygotowuję tabliczki z hasłami: „Hiszpania”, „poszukiwanie skarbów”, „tajne stowarzyszenie”, „tajemnica”, „muzea” i „przygoda”. Drukuję, wycinam, ustawiam wraz z książką na obrotowym regale i robię zdjęcie smartfonem (format 9/16, żeby pasowało do relacji na Instagrama).
Idę na zaplecze, włączam kawę i jednocześnie uruchamiam profil biblioteki w telefonie. Kawa jest gotowa, jeszcze tylko na talerzu ląduje kanapka albo drożdżówka – i mogę w trakcie śniadania wrzucać relację ze zdjęciem i hasztagiem #książkatygodnia. Klikam „opublikuj też na Facebooku” (niech żyją połączone konta) – poszło! Algorytm uruchomiony!
Kawa już krąży w krwiobiegu, poziom cukru też się unormował, relacja ma pierwszych odbiorców, zatem mogę usiąść przy biurku (z tym lepszym komputerem) i rozpocząć wypisywanie zadań na dziś i na bieżący tydzień (koniecznie na kartce, nie w żadnej aplikacji).
A więc, co mogę dziś dla Ciebie zrobić, moja biblioteko?
Co o tym myślisz?